Poza pierwszym i trzecim setem pierwszego spotkania, dwumecz w Wieluniu okazał się jednostronnym widowiskiem, w którym wyższość gospodarzy nie podlegała najmniejszej dyskusji. Po zwycięstwie 3:1 w sobotę, wszyscy spodziewali się historycznego awansu w niedzielę i tak też się stało. Po trzech setach wygranych do 20 w hali zapanowała eksplozja radości, jeden za drugim strzelały korki od szampana, zgodnie z tradycją trenerzy stracili nogawki spodni, zawodnicy spodenki, z wieżyczki sędziowskiej w rękach kibiców, działaczy, zawodników i burmistrza powiewała klubowa flaga Pamapolu, a fiestę kończył taneczny wąż.