Wydarzenia, wiadomości lokalne

ZAWIESZONA W OBOWIĄZKACH DYREKTORA ŻŁOBKA

Burmistrz Wielunia zdecydował, że do czasu wyjaśnienia sprawy, dyrektor Miejskiego Żłobka, Aneta Jaskuła została odsunięta od kierowania placówką. Stało się to po tym jak na jaw wypłynęła sprawa kradzieży przez kobietę kosmetyków. 49-latka kradła w jednej z wieluńskich drogerii kosmetyki i artykuły higieniczne.

Jak informuje wieluńska policja jej łupem padł towar o łącznej wartości ponad 600 złotych. Podczas jednej z kradzieży została ujęta przez ochronę sklepu i przekazana policjantom. Za popełnione przestępstwo grozi jej teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.

17 grudnia 2021 roku dyżurny wieluńskiej policji otrzymał zgłoszenie, że w jednej z drogerii na terenie Wielunia została ujęta kobieta, która ukradła kosmetyk. Korzystając z samoobsługowej kasy skanowała włożony do koszyka towar, przy czym jeden z produktów od razu po zeskanowaniu anulowała z paragonu.

Nie zdążyła opuścić sklepu gdyż została ujęta przez czujnego pracownika ochrony, który natychmiast o zdarzeniu powiadomił policję. Okazało się, że kobieta w tym sklepie kradła już wcześniej, rozpoznał ją pracownik ochrony.

Jak ustalili mundurowi 49-latka w okresie od lipca do 17 grudnia 2021 roku wielokrotnie pojawiała się w sklepie i korzystając z kasy samoobsługowej sama decydowała za który towar zapłaci, a który ukradnie. W ten sposób jej łupem padły kosmetyki i artykuły higieniczne o wartości ponad 600 złotych.

Policjanci natychmiast zatrzymali kobietę. Usłyszała już zarzut kradzieży. Za tego typu przestępstwo grozi jej teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jak tłumaczy się Aneta Jaskuła z zaistniałego faktu?

W sprawie kradzieży dyrektorka żłobka wystosowała specjalne oświadczenie oraz wyraziła zgodę na upublicznienie swojego nazwiska. Swój niecny czyn wytłumaczyła w nim długotrwałym stresem związanym z szefowaniem miejskiej instytucji i trudami związanymi z pracą żłobka w czasie pandemii.

"Prawdą jest, że nie nabiłam na kasę samoobsługową jednego z artykułów w drogerii, co zostało wychwycone przez jej pracownika. Pod wpływem stresu wywołanego tą sytuacją i przyjazdem policji złożyłam zeznania, które zostały później przedstawione w lokalnej prasie.

Zapewniam, że jako osoba nie mająca nigdy żadnych problemów z prawem lub kontaktów z policją znajdowałam się wtedy w stanie największego w moim dotychczasowym życiu zdenerwowania i napięcia emocjonalnego, a złożone wtedy przeze mnie zeznania były tego odzwierciedleniem."